Otwieram tę książkę na chybił trafił, czytam kilka zdań. Tak, znam te sformułowania. To styl Akka, te same słowa. Więc jednak moje domysły są słuszne. Akk jest tam z Nieśmiertelnym… To znaczy, teraz jest w cylindrze, ale będzie… był… No, mniejsza o to, tu gramatyka zawodzi. W każdym razie miałem rację…
Udało im się. A więc nawet szukając cylindra, nie znajdziemy go w podziemiach Miasta, choć on tam na pewno jest. Skoro im się udało, to znaczy, że nigdy w żadnym czasie nikt nie znajdzie cylindra. Trochę dziwne, bo my archeolodzy wiedząc, że coś jest ukryte w ziemi, nie mamy zwyczaju pozostawiać tego w spokoju.
Jest jeszcze jedna dziwna sprawa. Zaczynam czytać tę książkę od początku i widzę, że tam, na wstępie – to już nie są słowa Akka! To mój wstęp, przeze mnie napisany! Jak to możliwe? Czyżby to nie Akk dawał mi sygnał z przeszłości, lecz… ja sam – sobie? Ale w takim razie ten mój rękopis… i ja także… musiałbym znaleźć się w cy!
Оглавление
SŁOWO WSTĘPNE
NOTATNIK NIEŚMIERTELNEGO
AKK NUMI
CZĘŚĆ PIERWSZA
CZĘŚĆ DRUGA
KOMENTARZ
POSŁOWIE
Комментарии к книге «Cylinder van Troffa», Janusz A. Zajdel
Всего 0 комментариев